2009-04-22 08:34:26

Mój znajomy Piotrek prowadzi sklep elektrotechniczny. Dawno już go nie widziałam, a nasza wspólna znajoma podała mi adres tego sklepu i postanowiłam zajrzeć i zobaczyć jak Piotrek sobie radzi, a przy okazji porozmawiać z nim i dowiedzieć się co słychać. Kiedy weszłam do sklepu elektrotechnicznego od razu zorientowałam się, że to nie jest sklep z ciuchami czy kosmetykami i poczułam się troszkę nieswojo. Na półkach leżały
przewody, jakieś urządzenia techniczne, gdyby nie podpis, że są to
przetwornice pewnie w ogóle nie umiałabym ich nazwać, a w kącie sklepu wystawiono różnokolorowe kable z podpisem: „Tanie
rury termokurczliwe”. Przez chwilę pomyślałam sobie, że najlepszym rozwiązaniem będzie ruszyć w stronę drzwi, póki jeszcze nikt mnie nie zauważył. Po chwili usłyszałam głos Piotrka dobiegający z zaplecza. „Trzeba zamówić ...